Dzień Chorego18/02/2014

Na dzień 11 lutego przypada XXII Światowy Dzień Chorego, którego coroczne obchody zostały ustanowione przez JPII.  W kolegiacie Św. Wojciecha i Św. Katarzyny była sprawowana Msza Św. w intencji chorych i ich rodzin, podczas której był udzielany Sakrament Chorych. Przed uroczystością głos zabrała Pani Maria Bryła – Dyrektor Hospicjum Homo- Homini im. Św. Br. Alberta w Jaworznie, dzieląc się swoimi przemyśleniami.

Celem Światowego Dnia Chorego jest:

- po pierwsze – zwrócenie uwagi na chorych, niepełnosprawnych, cierpiących, przygniecionych starością,

- po drugie- ukazanie  roli cierpienia na płaszczyźnie ludzkiej i duchowej,

- po trzecie – wspieranie duszpasterstwa pracowników służby zdrowia oraz wolontariatu.

Nawiązując do rocznicy ogłoszenia listu apostolskiego „Salvifici Dolores” warto przytoczyć  fragmenty wypowiedzi Jana Pawła II. Przy każdym spotkaniu z chorymi i cierpiącym zwracał się do nich, umacniał na duchu. Jego pojmowanie choroby i cierpienia obejmowało wszystkie aspekty: fizyczne, duchowe i społeczne. Uczył odczytywać chorobę i cierpienie przez pryzmat wiary:

„Tylko wiara może usprawiedliwić cierpienie, nadać mu sens, pomóc w przeżywaniu tej trudnej sytuacji.”

„Bez wątpienia choroba i cierpienie nadal są granicą i próbą ludzkiego umysłu.

Jednakże w świetle krzyża Chrystusa stają się doświadczeniem sprzyjającym w wzrastaniu w wierze.”

Najważniejsze, aby chorzy nie tracili wiary w to, że ich cierpienie ma sens.

„Drodzy przyjaciele obarczeni ciężarem cierpienia Wy stoicie w pierwszym szeregu tych, których Bóg miłuje. Wasza misja ma  ogromną wartość zarówno dla kościoła jak i całego społeczeństwa.”

Wiara ma niezwykłe znaczenie w przeżywaniu choroby i cierpienia.

Ksiądz Tischner, znany wszystkim zmagając się z chorobą nowotworową u kresu, której stwierdził: „samo cierpienie nie uszlachetnia. Do tego potrzebna jest wiara i miłość, miłość drugiego człowieka”.

 Hospicjum zajmuje się chorymi na chorobę nowotworową i ich rodzinami, ale coraz częściej do opieki trafiają osoby wymagające nie zabiegów medyczno-pielęgniarskich, ale zwyczajnej pomocy drugiego człowieka, bycia z nim, podania herbaty, zaprowadzenia do toalety. Powodem jest:

- brak bliskich (bo są w pracy, w innym miejscowościach, za granicą),

- brak zainteresowania sąsiadów,

a czasami tak niewiele potrzeba…

Przy okazji Dnia Chorego Papież zauważył, że chorym , którzy są  „braćmi najmniejszymi” , powinna należeć się szczególna uwaga i pomoc ze strony społeczeństwa.

Niestety, często są oni spychani na margines i cierpią w samotności.

Miłosiernym Samarytaninem według nauki Jana Pawła II jest każdy człowiek, który zatrzymuje się przy cierpieniu drugiego człowieka, bez względu na to,        o jaki rodzaj cierpienia chodzi.

Dlatego dzisiejszy apel: w naszych środowiskach dostrzegajmy ludzi chorych
i potrzebujących, idźmy im naprzeciw, bez względu na zawód i pozycję. Towarzyszmy chorym i ich rodzinom, starając się, by Ci, którzy są poddani próbie, nigdy nie czuli się zepchnięci na margines. Dzięki temu doświadczeniu cierpienie stanie się dla każdego szkołą wielkodusznej ofiarności.

Przecież trudno poprosić o pomoc, jak nie można wyjść z mieszkania. Okazujmy więc zainteresowanie, miłość wyrażoną w geście obecności, podaniu herbaty, zrobieniu zakupów, zabraniu na spacer itp.

Orędzie Papieża Franciszka na dzisiejszy XXII Światowy Dzień Chorego  brzmi:

„Wiara i miłość : My także winniśmy oddać życie za braci.”

A więc to wszystko o czym mówił Jan Paweł II. Wpisując Dzień Chorego w Święto Matko Bożej z Lourdes wskazał nam, by rozwijać w sobie czułość nacechowaną szacunkiem
i delikatną miłością, której wzorem jest Matka Jezusa. Tym samym jak powiedział w orędziu Papież Franciszek to Matka Ukrzyżowanego Zmartwychwstałego, stoi przy naszych krzyżach
i towarzyszy nam w drodze do zmartwychwstania i pełnego zycia.

Na koniec chciałabym podziękować tym wszystkim pielęgniarkom, lekarzom, wolontariuszom, osobom zajmującym się chorymi słowami Jana Pawła II.

„ Polecam Panu tych wszystkich, którzy pracują na rzecz chorych w szpitalach, w klinikach,
w sanatoriach, w ośrodkach opieki dla umierających. Pragnę powtórzyć wszystkim: lekarzom, pielęgniarkom, kapelanom i personelowi szpitalnemu: wasze powołanie jest bardzo szlachetne. Pamiętajcie, że posługując w cierpieniu waszym braciom i siostrom, służycie Chrystusowi. (…) Dlatego zachęcam osoby wykonujące ten zawód, by były świadome swej bardzo wzniosłej misji, by zawsze służyły życiu, a nigdy śmierci, do całkowitej uczciwości
 w wyborze sposobów leczenia oraz interwencji chirurgicznych, do nieulegania pokusie pieniądza, do nieopuszczania własnej ojczyzny tylko dla korzyści materialnych, do widzenia

w pacjentach – nawet najuboższych, którzy niejednokrotnie nawet nie mogą zapłacić za usługi – osób ludzkich i dzieci Bożych.”

Maria Bryła


« powrót